Херберт Збигнев : другие произведения.

Жизнеописание ("Был я тихим, немного сонным...")

Самиздат: [Регистрация] [Найти] [Рейтинги] [Обсуждения] [Новинки] [Обзоры] [Помощь|Техвопросы]
Ссылки:


 Ваша оценка:


   Жизнеописание
  
   был я тихим немного сонным - и о чудо -
   не то что ровесники - падкие на авантюры -
   не ждал ничего - не выглядывал в окна
  
   в школе - скорее прилежный чем даровитый послушный без нареканий
  
   после обычная жизнь в чине делопроизводителя
   подъем рано утром трамвай бюро снова трамвай дом и сон
  
   не знаю правда не знаю откуда эта усталость тоска беспокойство
   вечно даже теперь - когда я могу отдохнуть
  
   знаю я далеко не зашел - ничего не добился
   собирая почтовые марки лечебные травы неплохо играя в шахматы
  
   однажды был за границей - в каникулы - на Черном море
   фото с соломенной шляпой с лицом обгорелым - почти счастливый
  
   читал что придется: о социализме научном
   полетах в космос разумных машинах
   и о том что любил всего больше: книжки о пчелах
  
   как всякий другой я хотел знать что станет со мной после смерти
   получу ли квартиру и в чем смысл жизни
  
   а главное как отделить добро от зла
   доподлинно знать что есть белое что черным-черное
  
   кто-то мне дал прочесть классика - провозгласив -
   что его жизнь изменилась и жизнь миллионов людей
   я прочел - не изменился - стыдно сказать -
   начисто позабыл как звали классика
  
   может быть я и не жил - только длился - против собственной воли
   брошенный в нечто - чем трудно владеть и нет власти постичь
   словно тень на стене
   значит не было жизни
   [на]стоящей жизни
  
   как я могу объяснить жене и всем прочим
   что все мои силы
   ушли на то чтобы не делать глупостей не опускаться до сплетен
   и не брататься с сильнейшим
  
   это правда - я вечно был бледный неброский в школе в войсках
   в бюро в собственном доме и на вечеринках
  
   теперь лежа в больнице я умираю от старости
   здесь точно та же тоска беспокойство
   родись я вторично может быть вышел бы лучше
  
   я пробуждаюсь в поту среди ночи смотрю в потолок тишина
   и снова - еще раз - рукой исхудавшей до костного мозга
   отгоняю злых духов и маню добрых
  
   Перевод с польского Рене Римских.
  
  
  
   Życiorys
  
   Byłem chłopcem cichym trochę sennym - i o dziwo -
   inaczej niż moi rówieśnicy - rozmiłowani w przygodach -
   na nic nie czekałem - nie wyglądałem przez okno
  
   W szkole - pracowity raczej niż zdolny posłuszny bez problemów
  
   Potem normalne życie w stopniu referenta
   ranne wstawanie ulica tramwaj biuro znów tramwaj dom sen
  
   Nie wiem naprawdę nie wiem skąd to zmęczenie niepokój udręka
   zawsze i nawet teraz - kiedy mam prawo odpocząć
  
   Wiem nie zaszedłem daleko - niczego nie dokonałem
   zbierałem znaczki pocztowe zioła lecznicze nieźle grałem w szachy
  
   Raz byłem za granicą - na wczasach - nad Morzem Czarnym
   na zdjęciu słomkowy kapelusz twarz ogorzała - prawie szczęśliwy
  
   Czytałem to co pod ręką: o socjalizmie naukowym
   o lotach kosmicznych maszynach myślących
   i to co lubiłem najbardziej: książki o życiu pszczół
  
   Tak jak inni chciałem wiedzieć co stanie się ze mną po śmierci
   czy dostanę nowe mieszkanie i czy życie ma sens
  
   A nade wszystko jak odróżnić dobro od tego co złe
   wiedzieć na pewno co białe a co całkiem czarne
  
   Ktoś mi polecił dzieło klasyka - jak mówił -
   zmieniło ono jego życie i życie milionów ludzi
   Przeczytałem - nie zmieniłem się - wstyd wyznać -
   zapomniałem doszczętnie jak nazywał się klasyk
  
   Może nie żyłem - tylko trwałem - wrzucony bez mojej woli
   W coś - nad czym trudno panować i nie sposób pojąć
   Jak cień na ścianie
   Więc nie było to życie
   Życie całą gębą
  
   Jak mogłem wytłumaczyć żonie a także innym
   że wszystkie moje siły
   wytężałem żeby nie zrobić głupstwa nie ulegać podszeptom
   nie bratać się z silniejszym
  
   To prawda - byłem wiecznie blady. Przeciętny. W szkole wojsku
   biurze we własnym domu i na wieczorkach tanecznych.
  
   Leżę teraz w szpitalu i umieram na starość.
   Tu także ten sam niepokój udręka.
   Gdybym się drugi raz urodził może byłbym lepszy.
  
   Budzę się w nocy spocony. Patrzę w sufit. Cisza.
   I znów - raz jeszcze - zmęczoną do szpiku kości ręką
   odganiam złe duchy i przywołuję dobre.

 Ваша оценка:

Связаться с программистом сайта.

Новые книги авторов СИ, вышедшие из печати:
О.Болдырева "Крадуш. Чужие души" М.Николаев "Вторжение на Землю"

Как попасть в этoт список

Кожевенное мастерство | Сайт "Художники" | Доска об'явлений "Книги"