*ЛЮБОВЬ*
Рассвет тащится долго
Через мрачные пущи волоком.
Ночь текла перед ним Волгой,
Кружила над ним вороном.
Возле темных дорог толпились
Хаты, глядя на небо снизу,
Любовью не звёзды светились -
Любовь тлела по избам.
Губы в губы падают молотом,
Крепко связывает темнота.
Первые объятия - молодость -
Бесконечная лента.
Тело накрыто телом,
Пахнущим свежей сливой,
Руки в горячем пределе
Смыкаются перстнем красивым.
Жёсткий топчан, нагретый,
Пашут плуги колен,
Пока серебро рассвета
Пробьется сквозь толщу стен.
И постучится белым
В окно - ты её услышишь -
Цветущей черешни ветка,
Согнувшись под низкой крышей...
_Юзэф Чехович
Перевод И.Клишинского
....................................................
MIŁOŚĆ
przedświt się czule czołgał
przez mroczne puszcze i chaszcze
noc przed nim płynęła wołgą
górą krążyła jak jastrząb
u dróg ciemnych z niebem twarzą w twarz
chaty tłoczyły się w ciżbie
miłość bez gwiazd
miłość tlała po izbach
usta spadają na usta młotem
mocno ciemność sprzęga
pierwsze uściski młode
nieskończoną są wstęgą
ciało się ciałem nakrywa
pachnącym świeżą śliwą
ramiona w gorącej przestrzeni
zamykają się ciemnym pierścieniem
tapczan twardy zgrzany jak rola
orzą chyże lemiesze kolan
aż zamiast pszenic wschodzących i żyt
zaszemrze srebrem świt
zastuka do okna biało
podnieść oczy spojrzeć z uśmiechem
to kwitnącej czereśni gałąź
zgięła się pod strzechę