Аннотация: Do zamachu na następcę tronu Austro-Węgier nigdy nie doszło. Nie wybuchła też I wojna światowa. Carska Rosja rozkwitła i w krótkiej wojnie zdobyła większość Afganistanu. A potem wybuchła wojna odwetowa z Japonią.
ŚWIAT BEZ I WOJNY ŚWIATOWEJ
ADNOTACJA
Do zamachu na następcę tronu Austro-Węgier nigdy nie doszło. Nie wybuchła też I wojna światowa. Carska Rosja rozkwitła i w krótkiej wojnie zdobyła większość Afganistanu. A potem wybuchła wojna odwetowa z Japonią.
ROZDZIAŁ NR 1.
Do zamachu na następcę tronu Austro-Węgier nigdy nie doszło. I wojna światowa nigdy się nie rozpoczęła. Niemcy, w szczególności, byli do tego chętni. Brakowało im jednak determinacji - Ententa dysponowała zbyt dużymi zasobami: ludzkimi, przemysłowymi i surowcowymi. A populacja carskiej Rosji była po prostu zbyt duża.
A wojna nigdy nie wybuchła... Czas mijał... gospodarka carskiej Rosji kwitła. W 1918 roku Wielka Brytania rozpoczęła wojnę w Afganistanie. Ale skończyło się to dla Brytyjczyków niepowodzeniem. A potem imperium lwa złożyło bezprecedensową ofertę: podział Afganistanu z Rosją.
Pomimo wzrostu gospodarczego, w Imperium Rosyjskim nie wszystko szło dobrze. Autorytet cara, który przegrał wojnę z Japonią, był niski, Rasputin sprzyjał szerzącej się korupcji, a zamieszki i strajki wybuchały nieustannie. Niewielka, ale zwycięska wojna mogłaby umocnić autorytet autokracji!
I tak w 1919 roku Brytyjczycy najechali Afganistan od południa, a pułki rosyjskie od północy. W wojskach rosyjskich było wielu muzułmanów z Azji Środkowej, którym udało się uniknąć działań partyzanckich. Armia afgańska była słaba, a armia carska zakończyła już przezbrajanie i dysponowała wieloma karabinami maszynowymi i armatami.
Krótko mówiąc, kampania ta okazała się sukcesem dla carskiej Rosji, zwłaszcza że dowodził nią Brusiłow, utalentowany dowódca i dyplomata.
Centralne i północne regiony Afganistanu stały się częścią carskiej Rosji, podczas gdy Wielka Brytania przejęła kontrolę nad południem. Teraz Mikołaj II również dokonał podbojów terytorialnych. Władza cara uległa wzmocnieniu. Gospodarka carska rozwijała się szybko, podczas gdy gospodarka brytyjska i francuska rozwijała się znacznie wolniej; Anglia nawet popadła w stagnację. I tak do 1929 roku, wyprzedzając Wielką Brytanię i Francję, carska Rosja stała się trzecią co do wielkości gospodarką, depcząc Niemcom po piętach, a Stany Zjednoczone były daleko w tyle.
Ale rozpoczął się Wielki Kryzys. Sytuacja gospodarcza we wszystkich krajach świata gwałtownie się pogarszała. W 1931 roku Japonia ogłosiła Mandżurię swoim terytorium i rozpoczęła wojnę z Chinami. Stało się to pretekstem do interwencji rządu carskiego. I tak rozpoczęła się długo oczekiwana wojna zemsty przeciwko samurajom.
Oleg Rybachenko jest tam, bierze udział w ofensywie mandżurskiej.
Armia carska była uzbrojona w czołgi i samoloty, a nawet pierwsze śmigłowce Sikorskiego. Były one bardzo potężne. Koleje były dwutorowe. Rosja carska miała znaczną przewagę liczebną i jakościową w siłach lądowych. Na morzu przewaga carskiej Rosji była nieco mniejsza, ale flotą dowodził admirał Kołczak, bardzo zdolny dowódca i dowódca morski.
W skład jego załogi wchodzi cały statek, na którym znajdują się wyłącznie bose dziewczyny w bikini.
One również są pięknościami.
Oleg jest z dziewczyną o imieniu Margarita. Dzieci-potwory atakują.
Wymachują magicznymi mieczami, które wydłużają się z każdym zamachem i sieką Japończyków. Samurajowie dopiero zaczynali rozwijać lekkie, raczej niezdarne czołgi.
Oleg rzuca bosymi stopami ziarenko maku z antymaterii, które eksploduje. Cały batalion japońskich żołnierzy zostaje wyrzucony w powietrze.
Chłopiec śpiewa:
Ojczyzna w moim sercu, struna gra,
Życie będzie dobre dla każdego na świecie...
I śni mi się Ojczyzna - Ziemia Święta,
Gdzie śmieją się szczęśliwe dzieci!
Margarita również rzuca grochem zagłady bosymi palcami stóp, używając morderczej siły, i wysadza w powietrze setki samurajów naraz.
Dziewczyna-wojowniczka krzyczy:
- Banzai!
I pokazuje jego niszczycielski poziom. I jest naprawdę niezwykle odkrywczy i fajny.
Oto miażdżą armię samurajów. A oto ich miecze zamieniają się w magiczne różdżki.
A dzieci-magicy machali nimi, zamieniając czołgi i działa samobieżne w piękne torty, z kwiatami i kremem, bardzo smaczne.
To są wspaniali wojownicy. I to, co robią. Wykonują transformacje z najwyższą starannością.
Cóż za niesamowici młodzi wojownicy! Są naprawdę niesamowici we wszystkim, co potrafią.
Oleg chichocze. A rosyjskie czołgi atakują, poruszając się jak walce drogowe. Mogą po prostu zmieść wszystko.
Oto załoga Eleny w jednym z nich. Pojazd o ciekawej nazwie "Piotr Wielki" po prostu toczy się po gąsienicach. I strzela do Japończyków z armaty i karabinów maszynowych. To wyjątkowa i bardzo fajna wojna. I nie da się ot tak zatrzymać takiego walca.
Partnerka Eleny, Ekaterina, sięgnęła w górę i pociągnęła za dźwignię bosymi palcami stóp, a śmiercionośny pocisk odłamkowy wystrzelił w Japończyków, rozrzucając ich we wszystkich kierunkach.
Miodowo-blond dziewczyna w bikini gwizdała i gruchała:
- Chwała dobremu carowi Mikołajowi!
Elizawieta, inna wojowniczka, strzelała z karabinów maszynowych do Japończyków i zauważyła:
"W tej chwili, z powodu trudności gospodarczych w Rosji, panuje niepokój i zaczyna się niepokój. Jeśli wygramy, ludzie będą zainspirowani i uspokoją się!"
- Dokładnie! Nie daj Boże, żebyśmy byli świadkami rosyjskiej rebelii, bezsensownej i bezlitosnej!
I wszystkie cztery dziewczyny z załogi zaśpiewały:
Melony, arbuzy, bułki pszenne,
Hojna, dostatnia kraina...
A na tronie siedzi w Petersburgu,
Ojcze Carze Mikołaju!
Bardzo szybko pokonamy Japończyków,
Będziemy mieć Port Arthur...
Bosymi stopami w bitwie, dziewczyny,
Wróg będzie wołał o pomoc!
Wojowniczki wyglądały naprawdę wspaniale. A czołg Petra-1 miał bardzo mocny, pochylony pancerz. A kiedy walczył z Japończykami, była to dla nich prawdziwa katastrofa. Nie mogli się oprzeć...
Celny strzał dziewcząt przewrócił haubicę samurajską. I sytuacja była nieuchronna.
A w powietrzu walczyli rosyjscy piloci. Anastazja Wiedmakowa, rudowłosa w samolocie szturmowym. Miała na sobie tylko bikini i była boso. Atakowała cele naziemne gołymi podeszwami swoich uwodzicielskich stóp. I robiła to z wielką agresją i precyzją.
A po jej prawej stronie Akulina Orłowa, również w bikini, walczyła. A potem naciska bosą piętą na pedał, odpalając coś śmiercionośnego. Rakieta trafia w japoński magazyn amunicji. Następuje potężna eksplozja. I cała bateria artylerii samurajskiej wylatuje w powietrze.
Akulina Orłowa wykrzykuje:
- Chwała wielkiej Rosji!
To dziewczyna o wyjątkowej inteligencji. A teraz jej goły, okrągły obcas znów się porusza, a kolejny pocisk leci w kierunku celu. Rosyjskie samoloty szturmowe pilotowane przez dziewczyny są bardzo dobre w namierzaniu celu.
Maria Magnitna jest również pilotem samolotu szturmowego. Bombarduje cele naziemne, a myśliwce zapewniają osłonę z powietrza.
Weźmy na przykład Nataszę Orłową - cudowną dziewczynę. Zestrzeliła samolot samurajów, próbując ich zaatakować. Można powiedzieć, że jest naprawdę niesamowitą wojowniczką. I śpiewa:
Trzydziestu trzech bohaterów,
Nie na darmo chronią świat,
Są strażnikami króla,
Chronią lasy, pola i morza!
Maria naciska dźwignię bosą, opaloną stopą, a coś niszczycielskiego zostanie wystrzelone. I uderzy w japońskie pozycje.
A wojownik piszczy:
A samurajowie rzucili się ku niemu, pod naporem stali i ognia!
Dziewczyny są naprawdę wspaniałe. Co może być lepszego niż płeć piękna na wojnie?
Anastasia Vedmakova wykrzyknęła:
Ruszymy do walki śmiało,
Za Świętą Ruś...
I będziemy nad nią płakać,
Młoda krew!
I wojownik po raz kolejny uwolnił niszczycielski dar zniszczenia. Japończycy nacierali na nich ze wszystkich stron. A na morzu byli bombardowani przez potężne rosyjskie pancerniki. Niektóre z dział rosyjskich okrętów miały kaliber pięćset milimetrów, a to potężna siła. I w ten sposób zatapiali japońską flotę.
Ale jeden krążownik pierwszej klasy ma załogę złożoną wyłącznie z dziewcząt. Wyobraźcie sobie - załogę wyłącznie kobiecą. A jedynym strojem dziewcząt są cienkie majtki i wąski pasek materiału na piersiach. I ich piękne nogi - bose, zgrabne, opalone i umięśnione.
I biegną boso do dział. Ładują je, wpychają naboje do lufy. I z ogromną, śmiercionośną siłą wystrzeliwują niszczycielskie pociski, które uderzają z kolosalną siłą, przebijając japoński pancerz.
Dziewczyny są niesamowicie zwinne i poruszają się z zabójczą prędkością. I jak pięknie chodzą, ich mięśnie mienią się jak fale na wodzie. To prawdziwe wojowniczki.
Jedynym mężczyzną na pokładzie jest chłopiec okrętowy w wieku około trzynastu lat. Ma na sobie tylko szorty, odsłonięty, muskularny tors, ciemnobrązowy od słońca, i blond włosy. To prawdziwy twardziel. Odłamek metalu spadł na burtę statku, a chłopiec wykopał go bosymi stopami.
Dziewczyny skaczą i skaczą. Japończycy ponoszą ciężkie straty. Wywierają presję zarówno na morzu, jak i na lądzie.
A dziewczyny nawet się śmieją. Dziewczyny wyglądają bardzo pięknie na wojnie, w skąpych strojach.
Weźmy na przykład Alice i Angelicę. Te piękności również noszą wyłącznie bikini. I strzelają z karabinów snajperskich. I są niesamowicie celne. Blondynka, Alice, jest szczególnie celna. Jest bardzo piękna i, powiedzmy, niezwykle twarda i agresywna.
Alicja strzela i zabija Japończyków z wielką celnością. I rozwala im głowy jak dynie. I to jest, powiedzmy, śmiertelne.
Angelica, rudowłosa dziewczyna, jest większa, bardzo umięśniona i posługuje się zręcznie.
Młoda, wysportowana dziewczyna rzuca granatami w Japończyków bosymi stopami, roztrzaskując ich na kawałki. To dopiero drużyna wojowników.
Alicja i Angelica, ze swoimi bardzo uwodzicielskimi, opalonymi nogami i zręcznymi, małpimi stopami, ciskają we wroga niszczycielskimi darami.
Te dziewczyny są naprawdę dobre. Można nawet powiedzieć, że seksowne.
A jakie mają mięśnie brzucha - jak klocki, niesamowite. Więc Japończycy mają coś nie tak.
Bose stopy dziewcząt zachowują się, jakby były silniejszymi i dłuższymi ramionami. Właśnie taki efekt bojowy one wywołują.
Alicja wzięła ją i zaczęła śpiewać:
Hymn Ojczyzny śpiewa w naszych sercach,
Uwielbiamy cara Mikołaja...
Dziewczyno, trzymaj karabin maszynowy mocniej,
Wiem, że rozszarpię wrogów Ojczyzny!
Angelica świętowała z uroczym wyrazem twarzy, ciskając granat z zabójczą siłą bosymi stopami. Granat przeleciał obok, rozpraszając japońskie siły we wszystkich kierunkach. To jest akcja bojowa, po prostu wspaniała.
Jakie dziewczyny! Są naprawdę dobre...
A oto kilka innych wojowniczek. Na przykład, dziewczyny strzelają z wyrzutni rakiet i używają pocisków gazowych. I naprawdę mocno biją Japończyków. A ich nogi są tak uwodzicielskie, opalone i muskularne, a nawet ich skóra lśni.
Dziewczyna w bikini, Nicoletta, woła:
Chwała wielkiemu caratowi,
Pójdziemy naprzód...
Rozbujaj samuraja, dzikusa,
Weźmy pod uwagę hordę!
Tamara potwierdziła z uśmiechem:
- Niech nasze zwycięstwo będzie w świętej wojnie!
Dziewczyna Vega zauważyła:
- Gdzie powiewa flaga rosyjska, tam jest nasze terytorium na zawsze!
A dziewczęta zaśpiewały chórem:
I Berlin, Paryż, Nowy Jork,
Jak wieniec w naszych rękach, zjednoczeni...
Zapaliło się światło komunizmu,
Święty niezwyciężony Królu!
A dziewczyny są coraz bardziej aktywne. Nadjeżdża Alenka na motocyklu. Taka piękna dziewczyna. I pędzi na motocyklu, strzela z karabinu maszynowego. I rozwala Japończyków.
A za nią, prawie naga, wbiega Zoya i również strzela, używając bosych palców u stóp, i rzuca grochem zagłady.
Dziewczyna jest, powiedzmy, przepiękna. A ta miodowoblond piękność to przepiękna dziewczyna.
A Anyuta jest też niezwykle aktywna. I ma też bardzo celny strzelec. I rozbija oddziały Mikada. Cóż, dziewczyny tutaj są wspaniałe.
A oto nadjeżdża Olympiada, silna dziewczyna. I muskularna, chłodna. I silna, jedzie na motocyklu z wózkiem bocznym. Co za waleczna piękność. I tak silna, a jej ramiona są atletyczne. Co za piękność. W wózku bocznym siedzi chłopiec w wieku około dziesięciu lat z zabawkowym karabinem maszynowym. I ostrzeliwuje japońskie pozycje gęstym strumieniem kul. Co za agresywna siła.
A Swietłana także jest w bitwie i koszą japońską piechotę, koszą ich jak sierpy, to jest prawdziwa śmierć.
To dziewczyny Terminatora. Jak śmiercionośne jest wszystko. To ich drużyna bojowa. A stopy ich wojowniczek są jak prawdziwe łapy szympansa. Niezwyciężone wojowniczki.
Skaczą w górę i w dół, jakby były miękkie, a nagle zaczynają rzucać granatami.
A oto dziewczyna o imieniu Alla, która dosiada działa samobieżnego. To mała i zwinna maszyna. Dziewczyna testuje ją - wersję eksperymentalną. Naprawdę sprytny pomysł. Tylko jeden członek załogi steruje pojazdem i obsługuje karabiny maszynowe. I robi to z niesamowitą celnością. I zmiażdży Japończyków z szaleńczą siłą. I robi to z niezwykłą precyzją.
Alla strzela i śpiewa:
- Chwała carowi rosyjskiemu Mikołajowi,
Samuraj nie może znaleźć spokoju w walce!
Tak wyglądała drużyna i ten pojedynek. Te dziewczyny potrafią naprawdę wiele.
A Japończycy już zaczynają się poddawać. Rzucają broń i podnoszą ręce.
A dziewczyny celują w nich z karabinów szturmowych, zmuszają ich do klękania i całowania ich bosych, zakurzonych stóp. To nie tylko fajne, to niesamowicie fajne.
Oleg i Margarita biegną dalej, pełni siły i entuzjazmu. Uderzenie jest dość agresywne, zwłaszcza gdy miecze wydłużają się i odcinają głowy.
Na lądzie wojska rosyjskie szybko rozgromiły Japończyków i zbliżyły się do Port Arthur. Był on dobrze ufortyfikowany i próbował utrzymać swoją pozycję. Jednak setki rosyjskich czołgów ruszyły do ataku. Samoloty szturmowe i śmigłowce rzuciły się do ataku. I to był naprawdę śmiertelny cios. Co za potężne uderzenie.
I bataliony bosych, ubranych w bikini dziewczyn pędzą do ataku. Są szybkie i niszczycielskie. To właśnie jest śmiertelny cios, który następuje.
Dziewczyny, muszę przyznać, są niezwykłe. Są opalone, muskularne i mają jasne włosy, wiele z długimi grzywami jak u koni, a inne mają warkocze. To naprawdę niezwykłe wojowniczki.
I tak w Port Arthur trwają walki. Wojska rosyjskie wykańczają Japończyków.
I tak rozpoczęło się zniszczenie. Miasto zostało zdobyte i upadło. Największa cytadela Japonii została zdobyta.
Bitwa na morzu zakończyła się ostatecznym zatopieniem japońskiej eskadry i pojmaniem admirała Togo.
I tak rozpoczęły się desanty. Brakowało parowców i transportowców. Używano barkasów, a zaopatrzenie transportowano krążownikami i pancernikami, a także wieloma innymi środkami transportu. Car nakazał wykorzystanie floty handlowej do desantów.
Wojska rosyjskie odparły atak samurajów, którzy próbowali wyprzeć je z przyczółka. Jednak armia carska utrzymała się, a zmasowany atak został odparty z dużymi stratami.
W trakcie szturmu czarownice siekały szablami i rzucały granatami we wroga bosymi stopami.
Z pewnością byli w najniebezpieczniejszych pozycjach. A potem zaczęli strzelać z karabinów maszynowych. Każdy pocisk trafił w cel.
Natasza strzeliła, rzuciła granat bosymi palcami u stóp i zaćwierkała:
- Nie ma nikogo fajniejszego ode mnie!
Zoja, strzelając z karabinu maszynowego, rzuciła bosymi palcami stóp dar śmierci i pisnęła:
- Za cara Mikołaja II!
Aurora, kontynuując ogień z karabinów maszynowych, podskoczyła, odskoczyła i powiedziała:
- Za wielką Ruś!
Swietłana, nadal nękając wroga, obnażyła zęby i rzuciła granat bosym obcasem, agresywnie:
- Za carskie imperium!
Wojownicy nadal uderzali i walili. Byli tak pełni energii. Strzelali do siebie i miażdżyli nacierających samurajów.
Zabił już tysiące, dziesiątki tysięcy Japończyków.
A pokonani samurajowie uciekają... Dziewczyny są w ich starciu naprawdę zabójcze.
A Rosjanie bagnetami poćwiartowali samurajów...
Atak został odparty. Nowe wojska rosyjskie lądują na wybrzeżu. Przyczółek się powiększa. Nieźle jak na imperium carskie, oczywiście. Jedno zwycięstwo za drugim. Admirał Makarow również będzie pomagał swoimi działami, zmiatając Japończyków.
A teraz wojska rosyjskie już posuwają się przez Japonię. A ich lawina jest nie do zatrzymania. Ciosą wroga i kłują go bagnetami.
Natasza, atakując samurajów i tnąc ich szablami, śpiewa:
- Białe wilki tworzą stado! Tylko wtedy rasa przetrwa!
A jak rzuca granat bosymi palcami u stóp!
Zoya śpiewa razem z nami z dziką agresją. I kopiąc bosymi stopami, ona również śpiewa coś wyjątkowego i potężnego:
-Słabi giną, są zabijani! Chroniąc święte ciało!
Augustyna, strzelając do wroga, siekając szablami i rzucając granatami bosymi palcami stóp, piszczy:
- W bujnym lesie toczy się wojna, zagrożenia nadchodzą zewsząd!
Swietłana, strzelając i rzucając dary śmierci bosymi stopami, wzięła je i pisnęła:
- Ale zawsze pokonujemy wroga! Białe wilki kłaniają się bohaterom!
- W świętej wojnie! Zwycięstwo będzie nasze! Naprzód, cesarski sztandar! Chwała poległym bohaterom!
I znów dziewczęta strzelają i śpiewają z ogłuszającym wyciem:
- Nikt nas nie powstrzyma! Nikt nas nie pokona! Białe wilki miażdżą wroga! Białe wilki oddają hołd bohaterom!
Dziewczyny idą i biegną... A armia rosyjska naciera na Tokio. A Japończycy giną i zostają zmieceni z powierzchni ziemi. Armia rosyjska naciera. I jedno zwycięstwo za drugim.
A potem przeżywają kilka przygód, Anastazja też, z batalionem bosonogich dziewcząt. A Skobielew jest tuż obok.
Dlatego podbój Japonii w całości miał sens. Wojska zostały przerzucone do kraju macierzystego.
Dziewczyny i ich batalion starły się z samurajami na lądzie. Dziewczyny odpowiedziały na nie celnymi strzałami, szablami i granatami rzucanymi bosymi stopami.
Piękna Natasza rzuciła bosą stopą cytrynę i pisnęła:
- Za cara i Ojczyznę!
I strzelił do Japończyków.
Wspaniała Zoya również rzuciła granat bosymi palcami u stóp i pisnęła:
- Za Ruś Pierwszą Wezwaną!
I udało jej się też pokonać samuraja.
Wtedy rudowłosy Augustyn dał klapsa i pisnął:
- Chwała Matce Królowej!
I przebiło także wroga.
Anastazja również zaatakowała, wystrzeliwując bosymi stopami całą beczkę materiałów wybuchowych, rozpraszając Japończyków wzdłuż i wszerz:
- Chwała Rusi!
I Swietłana strzeliła. Rozgromiła Japończyków i zadała druzgocący cios cytryną gołymi obcasami.
Krzyknęła co sił w płucach:
- Ku nowym granicom!
Natasza zaatakowała Japończyka i pisnęła:
- Za wieczną Ruś!
I ona też ciąła samuraja:
Doskonała Zoya wzięła na siebie zadanie uderzenia Japończyka. Rzuciła granat w przeciwnika bosą stopą i pisnęła:
- Za zjednoczone i niepodzielne imperium carskie!
A dziewczyna zagwizdała. Widać było, że nastolatka znacznie urosła: wysokie piersi, wąska talia i krągłe biodra. Miała już figurę dojrzałej, muskularnej, zdrowej i silnej kobiety. A jej twarz była taka młodzieńcza. Dziewczyna z trudem stłumiła chęć seksu. Pozwoliła im się tylko pieścić. A jeszcze lepiej, z inną dziewczyną; przynajmniej nie straci dziewictwa.
Cool Zoya zwinnie rzuca granaty w Japończyków bosymi stopami. I całkiem jej się to udaje.
Augustina jest bardzo ruda i bardzo piękna. I ogólnie dziewczyny w batalionie są cudowne, po prostu najwyższej jakości.
Augustyna rzuca granat bosą stopą i ćwierka:
- Niech Wielka Rosja będzie chwalebna!
I też się kręci.
Jakie dziewczyny, jakie piękności!
Anastazja też skacze. To duża dziewczyna - dwa metry wzrostu i waży sto trzydzieści kilogramów. Nie jest jednak gruba, ma wyrzeźbione mięśnie i zad konia pociągowego. Bardzo kocha mężczyzn. Marzy o dziecku. Ale jak dotąd się nie udało. Wielu się jej po prostu boi. A ona jest bardzo agresywna.
To nie jej mężczyźni proszą, ale ona bezczelnie ich ściga. Bez wstydu i zażenowania.
NOWA SZANSA DLA PIOTRA WIELKIEGO
ADNOTACJA
Piotr Wielki żył o dwadzieścia pięć lat dłużej niż w prawdziwej historii i miał nawet szansę stać się ponownie chłopcem.
ROZDZIAŁ NR 1.
Piotr Wielki nie zmarł w 1725 roku; wręcz przeciwnie, cieszył się zdrowiem i siłą bohatera, pomimo złych nawyków. Kontynuując wojnę na południu, wielki car podbił cały Iran i dotarł do Oceanu Indyjskiego. Tam, na jego wybrzeżu, rozpoczęto budowę miasta portowego. Następnie, w 1730 roku, wybuchła wielka wojna z Turcją. Trwała pięć lat. Ale carska Rosja podbiła Irak, Kuwejt, Azję Mniejszą i Kaukaz oraz Krym i jego miasta graniczne.
Piotr Wielki, jak mawiają, umocnił swoją pozycję na południu. W 1740 roku wybuchła nowa wojna z Turcją. Tym razem Stambuł upadł, a carska Rosja podbiła Bałkany i dotarła do Egiptu. Rozległe terytoria znalazły się pod panowaniem carskim.
W 1745 roku armia carska wkroczyła do Indii i włączyła je do wielkiego imperium. Zdobyto również Egipt, Etiopię i Sudan. W 1748 roku carska Rosja zajęła Szwecję i Finlandię.
To prawda, że car zgrzybiał kością - mimo to był już dość stary. I rozpaczliwie pragnął znaleźć jabłko młodości, aby móc podbić świat na czas. Albo wodę życia. Albo jakikolwiek inny eliksir. Podobnie jak Czyngis-chan, Piotr Wielki pragnął nieśmiertelności. A właściwie, Czyngis-chan też był śmiertelny, ale dążył do nieśmiertelności, choć mu się to nie udało.
Piotr obiecał tytuł księcia i tytuł książęcy lekarzowi, naukowcowi lub czarownikowi, który mógłby obdarzyć go nieśmiertelnością. I tak na całym świecie rozpoczęły się poszukiwania eliksiru nieśmiertelności, czyli wiecznej młodości.
Oczywiście, znalazła się cała masa szarlatanów, którzy oferowali swoje mikstury, ale testowano je na starych królikach doświadczalnych i w razie niepowodzenia - wykonywano na nich karę śmierci.
Ale wtedy do Piotra Wielkiego przybył chłopiec w wieku około dziesięciu lat i potajemnie wszedł do pałacu. Powiedział wysokiemu starcowi, że istnieje sposób na przywrócenie mu młodości. W zamian Piotr Wielki musiałby zrzec się tronu i władzy. Miałby stać się dziesięcioletnim chłopcem i otrzymać szansę na nowe życie. Czy car był na to gotowy?
Piotr Wielki zapytał chłopca ochrypłym głosem:
- W jakiej rodzinie będę?
Chłopiec boso ubrany w krótkie spodenki odpowiedział:
- Żadnego! Będziesz bezdomnym chłopcem i będziesz musiał sam znaleźć swoją drogę w życiu!
Piotr Wielki podrapał się po łysym czole i odpowiedział:
"Tak, dałeś mi trudne zadanie. Nowe życie, nowe życie, ale jakim kosztem? A co, jeśli na trzy dni stanę się chłopcem, żeby się nad tym zastanowić?"
Chłopiec w krótkich spodenkach odpowiedział:
- Nie, trzy dni - tylko trzy godziny próby!
Piotr Wielki skinął głową:
- Już idzie! A trzy godziny wystarczą, żeby to ogarnąć!
Chłopiec tupnął bosą stopą.
I wtedy Piotr poczuł niezwykłą lekkość w ciele i zerwał się na równe nogi. Był już chłopcem. Co prawda, bosy i w łachmanach, ale zdrowym, pogodnym młodzieńcem.
Obok niego stał znajomy, jasnowłosy chłopiec. Wyciągnął rękę. I znaleźli się na kamienistej drodze. Padał mokry śnieg, a Piotr był prawie nagi i bosy. I było ponuro.
Chłopiec skinął głową:
- Tak, Wasza Wysokość! Taki jest los biednego chłopca!
Petka zapytał go:
- Jak masz na imię?
Chłopiec odpowiedział:
- Jestem Oleg, co?
Były król stwierdził:
- Spokojnie! Jedźmy szybciej!
Chłopiec zaczął maszerować bosymi, szorstkimi stopami. Oprócz zimna i wilgoci, dręczył go również głód. Nie było zbyt wygodnie. Chłopiec-król zapytał drżącym głosem:
- Gdzie możemy przenocować?
Oleg odpowiedział z uśmiechem:
- Zobaczysz!
I rzeczywiście, przed nimi pojawiła się wioska. Oleg gdzieś zniknął. Piotr Wielki, teraz chłopiec, został zupełnie sam. Ale skierował się do najbliższego domu. Doskoczył do drzwi i zaczął walić w nie pięściami.
Na twarzy właściciela pojawiła się ponura twarz:
- Dokąd musisz iść, zwyrodnialcu?
Petka wykrzyknął:
- Pozwól mi przenocować i daj mi coś do jedzenia!
Mistrz chwycił bat i uderzył chłopca po prawie nagim ciele. Nagle zaczął krzyczeć. Mistrz uderzył go ponownie, a Piotr rzucił się do ucieczki, błyszcząc obcasami.
Ale to nie wystarczyło. Spuścili na niego wściekłego psa. I jak rzucił się na chłopca.
Petka biegł tak szybko, jak mógł, ale jego pies ugryzł go kilka razy i oderwał kawałki mięsa.
Jak rozpaczliwie krzyczał chłopiec-car z bólu i upokorzenia. Jakie to było głupie i podłe.
A potem zderzył się czołowo z wozem pełnym obornika. Strumień odchodów spadł na niego, pokrywając go od stóp do głów. A gnojowica piekła go w ranach.
Piotr krzyknął:
- O mój Boże, dlaczego to się ze mną dzieje!
I wtedy ocknął się. Oleg stanął obok niego; wyglądał na trochę starszego, miał około dwunastu lat, a chłopiec-czarodziej zapytał króla:
- Cóż, Wasza Wysokość, czy zgadza się na tę opcję?
Piotr Wielki zawołał:
- Nie! I wynoś się stąd, zanim każę cię zabić!
Oleg zrobił kilka kroków, przeszedł przez ścianę jak duch i zniknął.
Piotr Wielki przeżegnał się i odpowiedział:
- Cóż za demoniczna obsesja!
Wielki car i pierwszy cesarz Wszechrusi i Imperium Rosyjskiego zmarł w 1750 roku. Zmarł po dość długim życiu, zwłaszcza jak na czasy, gdy nie znano nawet pomiaru ciśnienia krwi, podczas chwalebnego i udanego panowania. Jego następcą został wnuk, Piotr II, ale to już inna historia. Jego wnuk miał własne królestwo i prowadził wojny.
AMERYKA KONTRATAKUJE
ADNOTACJA
Gry szpiegowskie trwają, politycy knują przebiegłe intrygi, a wszystko staje się jeszcze bardziej skomplikowane. Pułkownik Sił Powietrznych wpada w szaloną sytuację, ryzykując życie.
ROZDZIAŁ 1
Budzik dzwoni o 6 rano, a radio nastawione jest na kojącą, łatwą w odbiorze muzykę. Pułkownik Sił Powietrznych Norman Weir zakłada nowy dres Nike i przebiega kilka mil wokół bazy, wraca do swojego pokoju, a następnie słucha wiadomości w radiu, goląc się, biorąc prysznic i zakładając świeży mundur. Idzie do Klubu Oficerskiego cztery przecznice dalej i je śniadanie - jajka, kiełbasę, tost z pełnoziarnistej mąki, sok pomarańczowy i kawę - czytając poranną gazetę. Od czasu rozwodu trzy lata temu Norman zaczyna każdy dzień pracy dokładnie tak samo.